Muzeum Przyrodnicze w Jeleniej Górze

„Światy Równoległe” malarstwo – Halina Truszczyńska

Najczęściej, żyjemy codziennością.

Artysta, tak jak Halinka Truszczyńska, ustawia wtedy martwą naturę i maluje. Skupia się na kształtach, kolorach, formie i odtwarza rzeczywistość. Poszukuje piękna w przedmiotach.

A co jeśli w głowie pojawiają się pytania ? Kiedy rzeczywistość przestaje nam wystarczać, kiedy odkrywamy, że poza nami i poza tym co widzimy jest coś jeszcze? A to co widzimy z kolei okazuje się nieoczywiste.(?) Zaczynamy szukać odpowiedzi chociaż wiemy, że możemy ich nie znaleźć. Przeczuwamy, że odpowiedzi istnieją, że wszystko można wyjaśnić i podążamy za tym złudzeniem aż zastygamy w bezruchu i cofamy się do początku. Tak bardzo chcemy poszerzyć swój świat od” tu i teraz” do nieskończoności. Przejść wszystko od punktu mikro aż do przestrzeni kosmicznej. Chcemy zrozumieć wszystko. Naszą kruchość i wyjątkowość. Naszą obecność i duchowość. Naszą wrażliwość i różnorodność. Wszystko co nas otacza, dotyka i przenika.

Co wtedy robi artysta? Halinka Truszczyńska nie ustawia martwej natury tylko próbuje zestawić ze sobą pojęcia, zjawiska, obiekty i zamienia obraz w myśl. Zadaje nieprecyzyjnie pytania, bo odpowiedzi są również nieprecyzyjne. Otwiera swoim obrazem drzwi pokazując, że poza nami istnieją inne światy.

Kluczem do innych światów jest wielowymiarowość. To przestrzeń, w której możemy poruszać się we wszystkich kierunkach i na różnych poziomach. Na ile pozawala nam nasza percepcja możemy na ten sam obiekt, zdarzenie czy miejsce popatrzeć z wielu różnych miejsc. Zobaczyć jego istotę z różnej perspektywy. Rodzi się pytanie ile tych perspektyw jest i co z tego zjawiska jesteśmy  w stanie pojąć lub zbadać? Pytania rodzą kolejne pytania, które ludzkość będzie sobie zadawała aż do końca istnienia. Wiele dziedzin nauki w tym  fizyka, astrofizyka, kosmologia, próbuje tłumaczyć otaczający nas wszechświat. Co wiemy dzisiaj? Teorie fizyczne, potwierdzają istnienie wielu światów,  jednak nigdy nie uda nam się poznać ich empirycznie. Zakładamy, że początek wszechświata rozpoczął Wielki Wybuch. A co było wcześniej? Na dodatek wszechświat, który wciąż się rozszerza nie jest jednorodny. Obserwuje się różne zmiany  w rodzaju przestrzeni i jej materii. A co z wszechświatami duchowymi? Czy energie tworzą własne przestrzenie? Czy myśl to taka energia? Czy obraz ma duszę? Co wtedy dzieje się z czasem, który również może przybrać inną formę w innej przestrzeni? Ile jest innych światów? I czy ten nasz świat jest tym jedynym wyjątkowym czy tylko jesteśmy odbiciem innego?

Żyjemy w trudnych ale ciekawych czasach. Staramy się każdego dnia dostrzegać dobro chociaż otacza nas wiele przeciwności i głupoty innych. Konsumpcjonizm, małostkowość, próżność… Może czasami trzeba spojrzeć na to z innej perspektywy. Jak mawiali starożytni: Sub specie aeternitatis – z punktu widzenia wieczności, z punktu widzenia kosmosu –  jesteśmy  światem pełnym wibracji, częstotliwości, fal, niepojętych zjawisk, niewidocznych struktur , nieskończoności i piękna. To właśnie wielowymiarowość pozwala artyście spojrzeć na świat inaczej. W poszukiwaniu odpowiedzi artysta odwiedza swoje własne,  wewnętrzne światy. Zadaje pytania nie używając słów. Tworzy obrazy łącząc kilka wymiarów. Jest człowiekiem. Jest sobą. Jest jedynym, niepowtarzalnym artystą. Jest światem samym w sobie.

Sama od wielu lat maluję, ale muszę przyznać, że nie udało mi się jeszcze namalować obrazu, który skłania do zadawania pytań. Który łączy wyobraźnię z rzeczywistością i nierzeczywistość z wrażliwością. A może odwrotnie? Nie wiem.  Jest przecież tyle światów.

mgr sztuki  Emanuela Czujowska



Skip to content