Get Adobe Flash player

Historia Zbiorów i Muzeum

W poszukiwaniu nowej siedziby i inne problemy.

 (tekst Stanisław Firszt)

Kierownik Muzeum w Cieplicach, Józef Bieniasz-Krzywiec uwikłał się, w końcu lat 50-tych XX wieku, w coraz ostrzejszy spór z Uzdrowiskiem Cieplice na temat użytkowania przez Muzeum dwóch kondygnacji w Długim Domu. Prosił o pomoc Powiatową Radę Narodową w Jeleniej Górze, a szczególnie szukał wsparcia w Muzeum Śląskim we Wrocławiu, któremu cieplicka placówka podlegała merytorycznie.

W obliczu determinacji Uzdrowiska, aby pozbyć się Muzeum z zajmowanych przez nie pomieszczeń, władze lokalne poszukiwały nowej siedziby dla kluczowej dla Cieplic instytucji kultury (mimo znacznego uszczuplenia jej zasobów). W dniu 12 stycznia 1960 roku obradowała w tej sprawie specjalna Komisja Powiatowej Rady Narodowej, która nakreśliła plan przeniesienia muzeum do budynku przy ul. Jagiellońskiej 2. Wcześniej obiekt miał być wyremontowany i przystosowany do celów muzealnych. Na przeszkodzie stał jednak brak funduszy na ten cel. Na to spotkanie nie zaproszono niestety przedstawicieli Muzeum Śląskiego we Wrocławiu. Dlatego też z Wrocławia do Cieplic udała się komisja muzealników w składzie: mgr Józef Banaś i Marianna Wojnacka. Obejrzała ona proponowany na muzeum obiekt i sporządziła „Sprawozdanie z podróży służbowej do Cieplic i Jeleniej Góry, w dniach 18-19 stycznia 1960 roku”. Z dokumentu tego dowiadujemy się, że: obiekt przy ul. Jagiellońskiej 2 jest zupełnie niedostosowany do celów muzealnych i bardzo zagrzybiały, a ponadto jego powierzchnia użytkowa wynosiła 480 m2. Tymczasem pomieszczenia, zajmowane przez muzeum w Długim Domu zajmują 700 m2. We wnioskach czytamy, cyt.: Budynek przy ul. Jagiellońskiej 2 z przyczyn wyżej podanych nie nadaje się na pomieszczenie Muzeum w Cieplicach, wobec czego do założeń projektowych odnosimy się negatywnie. (…) Jeżeli Uzdrowisko potrzebuje koniecznie pomieszczenia dla swoich chorych, to na pewno nie będzie ich lokować w budynku przy ul. Kościelnej (Długi Dom – przyp. aut.), po wyeksmitowaniu z niego Muzeum (…) Starania Uzdrowiska powinny iść raczej w kierunku uzyskania na ten cel dawnego pałacu Schaffgotschów, w którego piwnicach znajdują się nawet instalacje doprowadzające tam wody termalne (…). Jeżeli Cieplice swoją siłą zawdzięczają wodom leczniczym, to niechże też staną pod tym względem na poziomie europejskim (…).
Najszczęśliwszym przeto rozwiązaniem sprawy byłoby wybudowanie nowego pawilonu dla Muzeum w odpowiednim miejscu. Chodziłoby w danym wypadku o lekki, nowoczesny budynek parterowy o grubości ścian 38 cm, dachu płaskim, powierzchni ekspozycyjnej i użytkowej 1000-1200 m2, o kubaturze ok. 5-6.000 m3 (…), zaprojektowanego odpowiednio do nowoczesnych potrzeb ściśle muzealnych. Wówczas powstałyby także warunki, gwarantujące rozwój Muzeum, co wyrażałoby się w poszerzonej tematyce turystycznej i dydaktycznej (…). Koncepcję takiego obiektu opracował nawet architekt z Politechniki Wrocławskiej mgr inż. Prystom.

W sprawie muzeum nie podejmowano jednak żadnych decyzji. Problemy zdrowotne Józefa Bieniasza-Krzywca, kierownika Muzeum w Cieplicach, spotęgowane znacznie przez problemy zawodowe, odbiły się natychmiast w decyzjach dyrekcji Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, które z dniem 31 marca 1960 roku wypowiedziało mu umowę o pracę. W uzasadnieniu czytamy, cyt.: Jak wynika z akt osobowych: opuścił Obywatel bez usprawiedliwienia 58 dni pracy w Muzeum w Cieplicach, a to: od 12 VII do 31 VIII 1959 (razem 51 dni) i od 25 IX do 29 IX 1959 (razem 7 dni), ogółem 58 dni, co stanowi ciężkie naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych (…). Zważywszy, że nieobecność Obywatela w pracy w okresie niepełnego roku (…), przez ten okres Muzeum w Cieplicach pozostawało bez Kierownictwa, to oczywiście nie da się zaprzeczyć, że bardzo poszkodowaną w danym wypadku jest sama instytucja, zwłaszcza, że znajduje się ona obecnie w wyjątkowo trudnych warunkach, uzasadniających konieczność roztoczenia nad nią specjalnej opieki (…).

Mimo tych kłopotów, muzeum kierowane w zastępstwie przez Stefana Mirosława zorganizowało dwie ekspozycje czasowe: „Wystawa fotografii Jana Korpala” (4 III-25 III) i „Renesansowe malarstwo niemieckie” (1 IV-15 IV). Placówka nie mogła jednak pozostawać bez kierownictwa, toteż z dniem 7 kwietnia 1960 roku na kierownika Muzeum powołano Jerzego Koptonia, wcześniej zatrudnionego na stanowisku asystenta.

Nowiny Jeleniogórskie Artykuł w gazecie o Muzuem
I znowu osłabienie Muzeum w Cieplicach starali się wykorzystać inni. W marcu 1960 roku (pismo: znak 280/2/178/60 z 12 marca 1960 roku), do Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, zostało wysłane pismo mgr inż. Tadeusza Kaempfa, ówczesnego Dyrektora Karkonoskiego Parku Narodowego, świeżo wówczas utworzonego (1959 r.), w którym czytamy, cyt.: W związku z projektowanym przeniesieniem Muzeum w Cieplicach Śląskich Zdrój do szczuplejszego pomieszczenia w domu Nr 2 przy ulicy Jagiellońskiej, jak również ze względu na to, że szereg zbiorów tamt. Muzeum o charakterze przyrodniczym, od chwili przejęcia go przez Administrację Polską – nie był traktowany jako nadający się do ekspozycji – Karkonoski Park Narodowy, posiadający swoją własną Zbiornicę Muzealną i Stację Badawczo-Doświadczalną Przyrodniczą – byłby zainteresowany w przejęciu drobnej części zbiorów Muzeum w Cieplicach (…).

Wobec wyżej poruszonych motywów i okoliczności – Zarząd KPN zwraca się do Dyrekcji Muzeum Ziemi Śląskiej we Wrocławiu, jako jednostki nadrzędnej Muzeum w Cieplicach z wnioskiem o odstąpienie Karkonoskiemu Parkowi Norodowemu:
1. Całkowitego zbioru zasuszonych roślin.
2. Części zbioru minerałów, a mianowicie tylko takich, które występują w Karkonoskim Parku Narodowym.
3. Części zbioru ornitologicznego, mającego swych przedstawicieli na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego – a których dublety są w posiadaniu tegoż Muzeum.
4. Części tablic, wykresów i plansz – którymi Muzeum nie jest zainteresowane – a które nadawałyby się do celów naukowo-dydaktycznych stacji Badawczo-Doświadczalnej Karkonoskiego Parku Narodowego.
Zarząd K.P.N. prosi o traktowanie niniejszego wniosku jako pilnego, a to ze względu na naglące potrzeby tut. Stacji Badawczo-Doświadczalnej pod rozpoczynającym się sezonem letnim.

Muzeum Śląskie we Wrocławiu, nie chcąc samo podejmować decyzji zwróciło się (2 maja) o stanowisko w tej sprawie do samego zainteresowanego, a właściwie nie tyle "zainteresowanego", co nagabywanego, tj. Muzeum w Cieplicach.

W piśmie J. Koptonia z 10 maja 1960 roku, do Muzeum Śląskiego we Wrocławiu napisał on, cyt.: Nie możemy odstąpić zbiorów zasuszonych roślin (…) Jeżeli chodzi o zbiory minerałów, to odstąpić możemy jedynie minerały nieskatalogowane. Ponieważ posiadamy nieliczną wprawdzie ilość dubletów wypchanych ptaków krajowych, chętnie je odstąpimy stacji Badawczo-Doświadczalnej KPN, zwłaszcza, że w przyszłości nietrudno nam będzie uzupełnić je świeżymi okazami (…) – (ciekawe jak zamierzano to zrobić?! – przyp. aut.).

Karkonoski Park Narodowy nie był jedyny, który „pomagał” wówczas w trudnej sytuacji muzeum. Oto 18 maja 1960 roku, do Muzeum Śląskiego we Wrocławiu z prośbą o eksponaty z cieplickiego muzeum, zwrócił się Dom Młodego Biologa we Wrocławiu, cyt.: Prosimy zatem bardzo gorąco, aby okazy, które zostaną usunięte z części wystawowej mogły być udostępnione młodzieży pracującej w naszej placówce. Na szczęście pismo to pozostało bez odpowiedzi.

Kierownik Zbiorów Muzealnych KPN natomiast, K. Kisielewski działał konsekwentnie w myśl prowadzonej korespondencji, w lipcu 1960 roku, zwrócił się ponownie do Muzeum Śląskiego we Wrocławiu o przekazanie z Muzeum w Cieplicach dubletów ptaków krajowych i nieoznaczonych minerałów. Do „transakcji” doszło 13 grudnia 1960 roku, kiedy to Zarząd Muzeów i Ochrony Zabytków przy Ministerstwie Kultury i Sztuki (MOZI- 16/7/60) wyraził zgodę na przekazanie 80 eksponatów ornitologicznych w depozyt do Zbiornicy Muzealnej przy KPN. Fizycznie eksponaty trafiły do Sobieszowa po 20 grudnia, a w wykazie znalazły się, m.in.: gawron, kawka, szpak, wilga, krzyżodziób, trznadel, pliszki, sikory, dzierzby, pokrzewki, drozd, rudzik, dzięcioły, sokół, jastrząb, krogulec i bekas.

Cieplice Muzeum DługiDom 2 800x543 Długi Dom, siedziba Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach, lata 60.XX w.

Pod koniec 1960 roku jeszcze jedna instytucja wyciągnęła ręce po zbiory cieplickiego muzeum, było to Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. W piśmie skierowanym do Muzeum w Cieplicach, czytamy, cyt.: „W załączeniu przesyłamy wykaz ptaków i ssaków, które chętnie byśmy nabyli dla nowego działu przyrodniczego”.

Wykaz zawierał dwa spisy (ssaków i ptaków). W pierwszym znalazły się m.in.: jeż, ryjówka, borsuk, wilk, lis i nietoperz. W drugim: czeczotka, wróbel, sikory, sowy, bocian, rybitwy i dzięcioły.

Zbiory muzeum wymagały ciągłej konserwacji (tak jest do dzisiaj – przyp. aut.), toteż we wrześniu 1960 roku do Wielkopolskiego Parku Narodowego oddelegowano Stefana Mirosława celem odbycia kursu preparatora w zakresie konserwowania zbiorów przyrodniczych. On to zaraz po powrocie zajął się odnawianiem zbioru. Dlatego muzeum w dniach 10 XII  31 XII 1960 roku było zamknięte dla zwiedzających.

Wcześniej, w okresie wakacyjnym, zorganizowano jeszcze dwie ekspozycje czasowe: „Polski plakat muzealny” (15 VII – 31 VII) i „Wystawa obrazów Jana Bancewicza” (1 VIII – 31 VIII).

Frekwencja w roku 1960 wyniosła ogółem 60.974 osoby, w tym 48.707 bezpłatnie.

Rok 1961 nie obfitował w wydarzenia. Jerzy Koptoń odmówił przekazania zbiorów, w jakiejkolwiek formie, do Muzeum Śląska Opolskiego w Opolu. Ze względu na brak funduszy nie zakupywał też żadnych eksponatów. Okazja taka nadarzyła się w lutym, kiedy to Anna Rudolph z Sulikowa oferowała muzeum 1500 motyli i jaj ptasich w gablotach oszklonych. Kierownik musiał niestety odpowiedzieć tak, cyt.: Uprzejmie donoszę, że Muzeum nasze posiada obecnie wyłącznie charakter przyrodniczy i nie posiada żadnych funduszy na zakup jakichkolwiek eksponatów.

Była to tylko w części prawda, bowiem muzeum posiadało jeszcze szereg innych muzealiów (bardzo cennych dla Cieplic – przyp. aut.), o czym świadczy pismo kierownika Muzeum Morskiego w Gdańsku (wówczas Oddziału Muzeum Pomorskiego, a dzisiaj Centralne Muzeum Morskie), do Jerzego Koptonia z 2 lipca 1961 roku, cyt.: Z relacji p. prof. B. Polkowskiego, członka prezydium Towarzystwa Przyjaciół Muzeum Morskiego w Gdańsku dowiadujemy się, że Muzeum w Ceplicach posiada model statku z XVIII wieku. Kierownik Muzeum w Cieplicach ten fakt potwierdził wraz z gotowością przekazania obiektu do Gdańska, dlatego też 19 sierpnia 1961, kierownik Muzeum Morskiego w Gdańsku w piśmie do J. Koptonia napisał, cyt.: Bylibyśmy zatem bardzo zobowiązani, gdyby zechciał Pan przekazać ten model dla naszego Muzeum.

 MG 7784 800x533

Tak też się stało, po zgodzie Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, która nastąpiła 18 września 1961 roku. (Model ten nadal znajduje się w Centralnym Muzeum Morskim w Gdańsku, co potwierdził ostatnio jego Dyrektor Jerzy Litwin).

Muzeum targały wewnętrzne konflikty między Jerzym Koptoniem, a Stefanem Mirosławem, który nie był zadowolony z pełnionej funkcji konserwatora zbiorów. Współpracowano z Tadeuszem Steciem, pracującym wówczas w Ośrodku Wiedzy o Ziemiach Zachodnich w Bolkowie.

Frekwencja w 1961 roku wynosiła 68.458 zwiedzających, w tym 15.195 bezpłatnie.

W roku 1962 w Muzeum w Cieplicach zatrudnionych było pięciu pracowników: Jerzy Koptoń (kierownik), Stefan Mirosław (starszy laborant), Henryk Szostak (pomocnik muzealny), Anna Szczygielska (woźna), od lutego Alfred Borkowski (asystent) i od czerwca, Roman Paszko (laborant – po śmierci Stefana Mirosława 25 marca 1962).
 
W muzeum porządkowano zbiory w związku z mającą wejść w życie instrukcją w sprawie przenoszenia muzealiów (weszła w życie Zarządzeniem Ministra Kultury i Sztuki 17 grudnia 1962). W tej sprawie do Muzeum w Cieplicach posłał pismo wicedyrektor Muzeum Śląskiego we Wrocławiu Tadeusz Kaletyn (późniejszy szef Wojewódzkiego Ośrodka Archeologiczno-Konserwatorskiego – przyp. aut.), w którym prosił o przesłanie danych o zbiorach wg kategorii:
k. I – obiekty o światowym znaczeniu lub w skali krajowej rzadkie i cenne;
k. II – zabytki średniej klasy światowej stanowiące podstawowy materiał ekspozycyjny;
k. III – materiał porównawczy, nie kwalifikujący się do ekspozycji.
Po wcześniejszych „odchudzaniach” i „porządkowaniu” muzeum, J. Koptoń stwierdził, że może odpowiedzieć tak, cyt.: k. II – ptaki – kubatura 1192,5 m3 (ile w takiej przestrzeni może się zmieścić ptaków z zależności od gatunku? – przyp. aut.);
k. III – motyle – 60 gablot (ile w gablocie? – przyp. aut.)
Rośliny – 2.000 egz.
Minerały – 2.000 egz.

Nie było możliwości podania innych odpowiedzi bowiem nigdy nie przeprowadzono gruntownej i dokładnej inwentaryzacji zbiorów. Nigdy też nie opracowano schematu i zasad jej przeprowadzenia, a wcześniejsze „ruchy muzealiów” nie sprzyjały temu przedsięwzięciu.

Muzeum mogło powiększyć zbiory, m.in. poprzez przejęcie 15 gablot z ptakami (były niewielkie i miały opisy łacińskie), które oferował za darmo Zygmunt Kuśmierz, Dyrektor Liceum Ogólnokształcącego im. B. Chrobrego w Kłodzku. Oprócz tysięcy muzealiów, placówka posiadała 491 książek i 12 map.

Frekwencja w roku 1962 wyniosła 64.923 zwiedzających, w tym 14.441 bezpłatnie.

 

                                Droga do Parku Norweskiego

 

Rok 1963, dla Muzeum w Cieplicach rozpoczął się niewesoło. Zabrakło opału do ogrzewania sal wystawowych, a mrozy tego roku były bardzo silne. Nie było też funduszy na zakup węgla i koksu. Toteż już w lutym tego roku Jerzy Koptoń, kierownik muzeum, informował wydział Kultury Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach, że z powodu zimna trzeba zamknąć placówkę. Prośbę tę ponowiono na początku marca.

Mimo chłodu muzeum musiało jednak jakoś funkcjonować. W kwietniu 1963 r. placówka czynna była cały tydzień, z wyjątkiem dni poświątecznych (w dni powszednie w godzinach 9.00-14.00, a w świąteczne w godzinach 9.00-16.00). Bilet normalny kosztował 1 zł, ulgowy 50 groszy, a wycieczki płaciły 25 groszy od osoby.

W maju Biblioteka Narodowa w Warszawie pytała, czy w muzeum nie ma starych druków, a Archiwum Państwowe Miasta i Województwa Wrocławskiego, czy placówka nie posiada jakichś zbiorów archiwalnych. Po „czystkach” poprzednich lat Muzeum w Cieplicach tego typu obiektów już niestety nie posiadało.

Placówka pozbawiona najcenniejszych zbiorów, nie remontowana od lat i przeżywająca kryzys związany z własną, a właściwie „nie własną” siedzibą, zaczęła podupadać tak pod względem technicznym jak i organizacyjnym. Odbiło się to na jej wizerunku i odbiorze w oczach zwiedzających. Świadczy o tym pismo (KL 3d/14/63 z 26 czerwca 1963) Martyny Borowskiej, kierowniczki Wydziału Kultury Miasta i Powiatu Miejskiej Rady Narodowej w Jeleniej Górze, skierowane do Jerzego Koptonia, kierownika Muzeum w Cieplicach, w którym czytamy, cyt.: Wpłynęło do nas zażalenie, że lokal Muzeum jest bardzo brudny – podłogi od dłuższego czasu nie myte, półki i szafy jak również eksponaty nie odkurzane, pracownicy nie interesują się zwiedzającymi (…) Napisy umieszczone przy eksponatach są lakoniczne, nieświeże (…) Stwierdzamy, że świadczy to o wielkim braku zainteresowania się powierzoną kierownictwu pracą i pracownicy nie znają swoich obowiązków i z kolei nie wypełniają ich.

Kierownik odpowiedział na to pismem dopiero 29 czerwca, tłumacząc, że brud panuje na parterze Długiego Domu, w części zajmowanej przez Uzdrowisko, natomiast, cyt.: Odnośnie kierowania zwiedzającymi wyjaśniam, że poza sezonem letnim przy niniejszej frekwencji, pracownicy zawsze potrafią zapanować nad zwiedzającymi. Natomiast w okresie letnim, w pełni sezonu, ilość zwiedzających jest tak duża (do 30 wycieczek, 500-800 osób dziennie), że kierowanie taką ilością osób jest bardzo utrudnione (…).

Tymczasem muzeum miało szansę pozyskać dodatkowe zbiory za sprawą Eufrozyny Sagan, kierowniczki Muzeum w Wałbrzychu, która informowała, że otrzymała informację o możliwości przejęcia „pewnej ilości motyli”, ze Szkoły Podstawowej w Woliborzu, o czym ona została poinformowana przez Inspektora Szkolnego w Wałbrzychu Michała Pulita. Muzeum w Wałbrzychu nie było tym zainteresowane więc zwróciło się do cieplickiego muzeum.

Trwały już przygotowania do przeniesienia Muzeum w Cieplicach do innego obiektu. Na ten cel wytypowano tzw. Pawilon Norweski w Parku Norweskim. Obiekt zbudowany jako restauracja w 1909 roku, pełnił tę funkcję do początku lat 60. XX wieku. Był jednak znacznie zdewastowany.

Tymczasem trwały kontrole w Muzeum w Cieplicach. Wspomniana już kierowniczka Wydziału Kultury, Martyna Borowska, w piśmie do Jerzego Koptonia pisze, cyt.: (…) stwierdziłam (…) 1. przy stoliku w towarzyskiej rozmowie sprzątaczkę i pracownika inkasującego bilety wstępu, 2. nie zastałam kierownika Muzeum (wyszedł rano), ani zatrudnionego na półetacie Ob. Paszke, 3 stwierdziłam, że uczestnicy wycieczek chodzą bez ładu i składu i zaśmiecają podłogi papierkami, ponieważ brak jest nadzoru ze strony pracowników Muzeum (…).

Zaraz po tym przeprowadzono inwentaryzację Muzeum w Cieplicach. Według spisów z natury muzeum przedstawiało się następująco:

I piętro:

1. Korytarz: 3 stoły, 1 stolik, 4 krzesła, 1 piec przenośny, 1 pulpit, 5 lamp wiszących
2. Ekspozycja ptaków egzotycznych (1 sala): 3 gabloty stołowe (płaskie), 5 gablot stojących, 3 lampy wiszące, 26 gablotek entomologicznych (na ekspozycji ptaków?! – przyp. aut.)
3. Ekspozycja ptaków krajowych (7 sal): 35 gablot, 8 lamp
4. Magazyn zbiorów: 36 egzemplarzy broni myśliwskiej, 7 gablot z ptakami, 4 gabloty z jajami, 2 gabloty z grzybami, 1 gablota stołowa z jajami, 1 gablota z muszlami, 1 szafa z owadami i roślinami, 4 krzesła, 1 szlifierka mała, 4 gablotki małe
5. Magazyn meblowy: 1 gablota stołowa, 1 gablota mała, szafa oszklona, szafa trzydrzwiowa, 2 szafy dwudrzwiowe, 1 krzesło, 1 stoliczek

II piętro:

1. Korytarz: 1 stolik, makieta drewniana, ławka, lustro duże, 11 gablot, obrazek
2. Magazyn meblowy: 6 gablot oszklonych, figura drewniana (?), globus stojący (?!), makieta kościoła (?), 2 gabloty wiszące, stojak wystawowy
3. Magazyn z gablotami: 1 gablota z ptakami, 18 pustych gablot, szafy oszklone, stojak na broń (pozostałość po pięknej kolekcji broni zabranej z muzeum w 1952 roku – przyp. aut.), fragment wagi (?)
4. Magazyn minerałów: 4 gabloty z minerałami, tablice orientacyjne, 2 duże sztychy (?), obraz oszklony (?), obraz olejny (?), 2 gabloty, stolik, stolik brzozowy
5. Pokój gościnny
6. Warsztat – preparatornia
7. Ciemnica fotograficzna
8. Biuro – kancelaria
9. Biuro, tu, m.in. kolumienka (?)

Na uwagę zasługuje to, że muzeum posiadało jeszcze kilka obiektów „nieprzyrodniczych”, tj. broń myśliwską, modele, globus, sztychy, obrazy, itp. Przeciwnikiem przenoszenia Muzeum w Cieplicach do Pawilonu Norweskiego był od początku kierownik placówki Jerzy Koptoń. Tą sprawę załatwiono bardzo szybko, o czym świadczy pismo RO. I–7/95/63/3208 z dnia 2 sierpnia 1963 roku, Henryka Topola, Przewodniczącego Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach Śląskich Zdroju skierowanego do zastępcy kierownika muzeum Alfreda Borkowskiego, w którym czytamy, cyt.: Zgodnie z poleceniem Przewodniczącego Prezydium Powiatowej Rady Narodowej w Cieplicach Śląskich Zdroju poleca zamknąć Muzeum z dniem 2 sierpnia 1963 roku i przygotować wszystkie eksponaty do inwentaryzacji, a następnie do przepakowania i przeniesienia ich do innego pomieszczenia.

Zwracając się nie do kierownika, a do jego zastępcy zamanifestowano niechęć Prezydium do tego pierwszego i dano mu do zrozumienia, że jest w „niełasce władz” (skąd to znamy? – przyp. aut.).

Muzeum zgodnie z poleceniem zostało zamknięte, ale zastępca kierownika też nie był przekonany co do dyslokacji muzeum do Pawilonu Norweskiego. Wystosował więc pismo (prawdopodobnie bez uzgodnienia z władzami – przyp. aut.) Nr Dz. 35/63 z dnia 3 sierpnia 1963 roku do Powiatowej Komendy Straży Pożarnej w Jeleniej Górze, cyt.: Kierownictwo Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach Śląskich-Zdroju zwraca się z uprzejmą prośbą o wyrażenie opinii po linii BHP odnośnie projektu przeniesienia zbiorów muzealnych do tzw. „Domku Norweskiego” w Cieplicach Śląskich. Zbiory muzealne w naszym muzeum składają się z 17.000 eksponatów o bezcennej wartości kulturowej dla całego Narodu Polskiego (…) ruszenie ich z miejsca (…) musi spowodować zniszczenie (…). Poza tym proponowany na przyszłe pomieszczenie zbiorów budynek jest drewniany i w wypadku pożaru wszystkie zbiory bez wyjątku mogą ulec całkowitemu zniszczeniu (…).

Straż Pożarna po miesiącu wyraziła swoją opinię na ten temat przysyłając pismo WSW.VII.RZ.III–2/9/63 w dniu 5 IX 1963 roku, podpisane przez Powiatowego Komendanta Straży Pożarnej Witolda Węgrzyna, do Muzeum Przyrodniczego, dając je do wiadomości: Dyrektora Muzeum Śląskiego we Wrocławiu, Wydziału Kultury przy Prezydium MRN w Cieplicach oraz Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach. Czytamy w nim, cyt.: W odpowiedzi na Wasze pismo Nr 35/63 z dnia 3 sierpnia 1963 roku, odnośnie projektu przeniesienia zbiorów muzealnych do tzw. „Domku Norweskiego” w Cieplicach – Powiatowa Komenda Straży Pożarnych w Jeleniej Górze po przeprowadzonych oględzinach w/w pawilonu w dniu 28 sierpnia 1963 roku przez Komisję w składzie: Ob. Jana Olszewskiego Kierownika Wydziału Spraw Wewnętrznych Prezydium PRN w Jeleniej Górze, Ob. Witolda Smigiere, Ob. Wiktora Węgrzyna, Komendanta Str. Pożarnych w Jeleniej Górze nie wyraża zgody na lokalizację muzeum z uwagi na drewnianą konstrukcję budynku (…).

Prawdopodobnie inicjatorem wysłania pisma do Komendanta Straży Pożarnych w Jeleniej Górze był Jerzy Koptoń, a podpisał je tylko Alfred Borkowski (przyp. aut.). Zaskutkowało to natychmiastową reakcją władz. Wspomniana wcześniej kierowniczka Wydziału Kultury dla Miasta i Powiatu Miejskiej Rady Narodowej w Jeleniej Górze, Martyna Borowska, w dniu 18 września 1963 roku skierowała pismo (KL 11/79/63) do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach, o treści, cyt.: W związku z przejściem mgr Jerzego Koptonia kierownika Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach Śląskich na inne stanowisko z dniem 30 września b.r. odbędzie się w dniach 27- 28 września b.r. przekazanie inwentarza protokólarnie asystentowi Muzeum mgr Alfredowi Borkowskiemu (…). W czasie, nim przeniesiemy Muzeum do innego lokalu i zaangażujemy nowego kierownika, w sprawach Muzeum będzie decydował i podpisywał w zakresie kompetencji mgr Alfred Borkowski.

Pełniący obowiązki kierownika próbował kontynuować politykę Jerzego Koptonia, czemu dawał wyraz na naradach w sprawie nowej lokalizacji muzeum. Aby „zmiękczyć” i „uspokoić” niepokornego, młodego muzealnika, zastosowano wypróbowaną wielokrotnie i stosowaną niestety do dzisiaj metodę. Otóż wspomniana wyżej kierowniczka Martyna Borowska, zarzuciła mu antydatowanie delegacji służbowej z 20 listopada 1963, a tego samego dnia Alfred Borkowski otrzymał też pismo, że bez zgody przełożonych uczy języka niemieckiego w Liceum Ogólnokształcącym w Cieplicach. To „zmiękczyło” twardą postawę pełniącego obowiązki kierownika.

W tym też czasie Dyrektorem Muzeum Śląskiego we Wrocławiu została Maria Starzewska, pomysłodawczyni i gorąca orędowniczka wąskiej specjalizacji muzeów na Dolnym Śląski. Muzeum Przyrodnicze w Cieplicach było tego przykładem, wręcz wzorcowym (jak z dużej, prężnej placówki można zrobić muzealnego, słabego karła – przyp. aut.).

W związku z całym zamieszaniem frekwencja w muzeum za rok 1963 wyniosła tylko 14.000 zwiedzających.

Nie dano też spokoju Jerzemu Koptoniowi. Jego następca, pismem z dnia 3 stycznia 1963 roku, skierowanym do Prezydium Miejskiej Rady Narodowej w Cieplicach informował „kogo trzeba”, że w biurze pod koniec 1963 roku stwierdził braki, tj.: „pieczątki metalowej ‘Muzeum w Cieplicach’, poduszki do pieczątek, dziurkacza, 10 sztuk brulionów i papieru kancelaryjnego, a ponadto „ob. mgr Jerzy Koptoń dotychczas nie zwrócił (…)” sprzętu fotograficznego. Także „w okresie wyprowadzania się z Muzeum ob. Koptonia zniknęły także żarówki z lampy ciemniowej i powiększalnika oraz 2 wiadra. Wymieniono także dobrą kuchenkę gazową na starą zardzewiałą. Z pracowni konserwatorskiej zniknęły narzędzia ślusarskie (…).

Od tej chwili nowy kierownik rozpoczął spokojną pracę, w duchu określonym przez władze. Na polecenie Wydziału Kultury przy Prezydium Wojewódzkiej Rady Narodowej założył księgi: inwentaryzacyjną środków trwałych, inwentaryzacyjną środków podstawowych, inwentaryzacyjną biblioteki muzealnej, księgę depozytową, księgę protokołów wypożyczeń muzealiów, księgę wpływów i główną księgę inwentaryzacyjną.

W tym czasie trwała adaptacja na cele muzealne Pawilonu Norweskiego. Przeznaczono na ten cel ok. 800.000 złotych. W czasie prac stwierdzono, że powierzchnia wystawowa w Pawilonie będzie mniejsza (273,75 m2), od dotychczas posiadanej przez Muzeum w Długim Domu (289,7 m2).

„Porządkowano” też zbiory, w myśl wspomnianej wyżej specjalizacji. W tym celu powołana została specjalna komisja, w składzie: Stanisław Tarnowski (główny księgowy Prezydium MRN), Kamilla Pazelt (kierowniczka Rejestru Socjalno-Kulturalnego) i Roman Paszko (pracownik muzeum). Komisja ta, w październiku 1964 r., przedłożyła projekt skreślania z inwentarza Muzeum następujących pozycji: dwóch obrazów (?), lupy stojącej, kolumienki kamiennej, starego mikroskopu, obrazu oszklonego, stojaka na broń, części wagi, makiety drewnianej, starego globusa i makiety kościoła. Jaki był los tych obiektów niestety nie wiadomo. Po skreśleniu z inwentarza przestały być w jakikolwiek sposób chronione.

Cieplice Śl., dnia 10.III.1964 r.
Muzeum Przyrodnicze w cieplicach Śląskich Zdroju
L.dz.4/64
Wydział Kultury
Przy Prezydium Miejskiej
i Powiatowej Rady Nadzorczej
w Jeleniej Górze
 
Odpowiadając na Wasze pismo KL Ob./25-64 z dnia 25.II.64 r. przesyłam informacje dotyczącą rozwoju Muzeum w Cieplicach Śl.
Muzeum w Cieplicach Śl. Zdroju zostało założone w roku 1920 przez magnata niemieckiego Schaffgotscha. Schaffgotsch nabywał eksponaty różnymi drogami od roku 1878, kolekcjonując je na terenie swego zamku. Po przeszło czterdziestu latach Schaffgotsch zgromadził ok. 36000 eksponatów. Brak miejsca w zamku i chęć pokazania tych zbiorów szerokim masom, stały się przyczyną przeniesienia eksponatów do budynku klasztornego, w którym otwarto Muzeum w r. 1920. Tutaj Muzeum zachowało się do chwili obecnej, choć teraz zbiory cieplickie są już znacznie uboższe.
Zbiory Schaffgotscha reprezentowały rozmaite kierunki nauki, jak przyrodę, archeologię, etnografię i historię, z tym, że już zawsze przeważały zbiory przyrodnicze (ptaki i motyle).
Wadą ekspozycji stałej Schaffgotscha był brak właściwego opracowania naukowego, dzięki czemu wystawa ta nie pełniła pożądanej funkcji dydaktycznej. Wzrok zwiedzających gubił się zawsze w olbrzymiej ilości eksponatów wystawionych w dużej ciasnocie, bez kolejności systematycznej. W okresie wojny Muzeum nie poniosło żadnych strat.
W roku 1945 opiekę i Nadzów nad Muzeum powierzono dyrekcji Przedsiębiorstwa Państwowego „Uzdrowiska” w Cieplicach, której równocześnie oddano na własność budynek muzealny. Od roku 1946 zbiory udostępniono społeczeństwu polskiemu do zwiedzania. W pierwszych latach powojennych Muzeum w Cieplicach ściągało rekordowe ilości zwiedzających – ponad 200 tysięcy osób rocznie, zajmując pod tym względem frekwencji II miejsce w Polsce po Muzeum Narodowym w Warszawie. W okresie tym ekspozycja obejmowała przeszło 25000 okazów, zajmując dwa pietra budynku muzealnego o powierzchni użytkowej 513 m² i łącznej kubaturze 1538mᶟ.
W r. 1950 zbiory cieplickie oddano pod opiekę Ministerstwa Kultury i Sztuki, pozostawiając budynek jako własność Przedsiębiorstwa Państwowego „Uzdrowiska” w Cieplicach. W okresie przekazywania Muzeum posiadało następujące eksponaty (w przybliżeniu):
1. Ssaki, gady, ryby           – 240
2. ptaki                             – 4160
3. jaja ptasie                     – 7300
4. motyle                           – 9600
5. inne owady                    – 10000
6. mięczaki                        – 2000
7. jamochłony i gagki          – 100
8. grzyby                           – 440
9. archeologia                     – 80
10. etnografia murzyńska    – 530
11. militaria                         – 570
12. różne                             380
Razem – 35400 eksponatów
Poza tym Muzeum posiadało bibliotekę zawierającą 286 książek oraz 320 czasopism. Kierownictwo Muzeum objęła w tym czasie ob. Maria Langdo. Frekwencja za rok 1950 wyniosła 214688 osób. Muzeum zatrudniało wtedy 6 osób, dotkliwie odczuwając brak wykwalifikowanych sił fachowych (brak preparatora i przyrodnika z wyższym wykształceniem). W roku 1951 Muzeum w Cieplicach wzbogaciło się o ok. 8000 dalszych eksponatów, które przekazano ze Szklarskiej Poręby wskutek likwidacji tamtejszego Muzeum, a Cieplic wywieziono do warszawy wszystkie eksponaty reprezentujące etnografie murzyńską.
W roku 1952 przeprowadzono bardzo nieszczęśliwie dla Muzeum reorganizację polegająca na podziale i przekazaniu zbiorów. I tak wywieziono większą część zbiorów przyrodniczych do Muzeum Zoologicznego w Warszawie, dalej dużo eksponatów zabrano do centralnego Muzeum Myśliwskiego w Warszawie i do Muzeum Instytutu Zoologicznego we Wrocławiu. Kilka eksponatów przekazano także dla Wawelu w Krakowie. Także zbiór ptaków i motyli w Szczawnie Zdroju (1320 sztuk) pochodził z Cieplic.
Również cenniejsze książki zabrała Biblioteka Narodowa w Warszawie. W okresie reorganizacji Muzeum było nieczynne przez kilka miesięcy. Po ponownym otwarciu wygląd był żałosny w porównaniu ze stanem poprzednim. Po silnym przerzedzeniu ekspozycji dopiero rzuciło się w oczy, jak mało nadaje się zajmowany budynek do celów muzealnych. Budynek wymagał gruntownego remontu, czego nie można było przeprowadzić, ponieważ nie stanowił on własności Muzeum. Mimo tego w następnych latach Muzeum nadal cieszyło się liczna frekwencją. W latach od 1954 do 1957 Muzeum kierował ob. Józef Krzywiec, jednak i w tym okresie zaznaczył się brak odpowiednich sił fachowych. W roku 1960 zatrudniono po raz pierwszy na stanowisku kierownika wykwalifikowanego przyrodnika – ob. mgr Jerzego Koptona, który tu pracował do roku 1963. W okresie tym kierownictwo Muzeum rozpoczęło badania ekologiczne i faunistyczne na terenie Karkonoskiego Parku Narodowego. W roku 1962 zatrudniono w Muzeum, na stanowisku asystenta, specjalistę entomologa – ob. mgr Alfreda Borkowskiego, który kontynuuje badania ekologiczne fauny motyli Karkonoszy. W związku z przejściem ob. mgr Jerzego Koptona na inne stanowisko, obowiązki kierownika Muzeum pełni ob. mgr Alfred Borkowski.
Po wielu dyskusjach na temat przydatności dotychczasowej siedziby do celów muzealnych zapadła jesienią ubiegłego roku ostateczna decyzja przeniesienia Muzeum do pawilonu w Parku Norweskim. W nowym budynku trzeba jednak jeszcze przeprowadzić remont. Eksponaty maja być przetransportowane dopiero po skończonych pracach remontowych. Ekspozycja stała Muzeum Przyrodniczego w przyszłości będzie miała charakter regionalny ze szczególnym nastawieniem na florę i faunę Karkonoszy. Oprócz tego przewiduje się częste organizowanie wystaw czasowych o tematyce przyrodniczej nie związanej bezpośrednio z naszym regionem (łowiectwo, ochrona przyrody, wystawy objazdowe z innych środowisk itp.).
                                                                    Asystent Muzeum Przyrodniczego
                                                                    p.o. kierownika
                                                                    Alfred Borkowski

Tymczasem trwały prace remontowo-adaptacyjne w Pawilonie Norweskim (wówczas przy u. Komuny Paryskiej 34). Zaplanowano, że będzie w nim 5 sal ekspozycyjnych, które zostaną oddane do użytku w lipcu 1965 roku.

Remont Pawilonu Norweskiego 1Remont Pawilonu Norweskiego 2Remont Pawilonu Norweskiego 3Remont Pawilonu Norweskiego 4
1 23_800x5411 24_800x5381 27_800x5181 21_800x542
1 28_800x5271 29_800x5211 20_800x5321 22_800x535
 
Wnętrza w Pawilonie Norweskim w trakcie prac remontowych

Prace wykonywała Rzemieślnicza Spółdzielnia Zaopatrzenia i Zbytu, Usług Budowlanych i Różnych w Jeleniej Górze. W listopadzie 1964 roku na ukończeniu były już roboty dekarsko-blacharskie, ciesielskie. Niestety były znowu utrudnienia i przepychanki. Spółdzielnia prosiła Prezydium M.R.N. o pomoc, cyt.: Zwracamy się z uprzejmą prośbą do was o polecenie wypróżnienia z drewna, sanek itp. ruchomości, jeszcze jednego pomieszczenia w Pawilonie Norweskim, przeznaczonym na Muzeum Regionalne, gdyż uniemożliwia nam to planowe wykonanie robót, a Alfred Borkowski pisał do Spółdzielni, cyt.: Kierownictwo Muzeum Przyrodniczego w Cieplicach Śląskich Zdroju zawiadamia, że mimo wielokrotnych próśb o oczyszczenie pomieszczeń przeznaczonych na składowanie opału w Pawilonie Norweskim, znajdujące się tam odpady remontowe nie zostały do dnia dzisiejszego usunięte (…), itd.

Wg sprawozdania za rok 1965 Muzeum w Cieplicach pod koniec tego roku zatrudniało 5 pracowników (4 w Długim Domu i 1 dozorcę w Pawilonie Norweskim). Muzeum w Długim Domu było już nieczynne i przypominało raczej magazyn. W Pawilonie Norweskim trwał remont, wcześniej w 3 kwartale należało znaleźć mieszkanie zastępcze dla rodziny tam zamieszkującej.

Do końca roku wykonano następujące prace: odbudowano wyspę kamiennym murem, ułożono kamienny chodnik do budynku, ogrodzono teren muzeum metalową siatką, założono odgromy, założono kaloryfery i uruchomiono ogrzewanie. W toku były prace hydrauliczne, elektryczne, murarskie i stolarskie.

Muzeum w Cieplicach stało w rozkroku na dwóch nogach, ale punkt ciężkości przechodził stopniowo na niechcianą, kulejącą nogę w Parku Norweskim.

12 800x525 Długi Dom po opuszczeniu go przez Muzeum w 1965 roku.

 

 

 

 

 

 

Stats counter, realtime web analytics, heatmap creator

Banerpoziom Kalendarzgóra

 

Baner poziom Kalendarzdół

Jesli znasz już naszą politykę prywatności i stosowania plików cookies w przeciwnym wypadku przeczytaj.